Akademia Medyczna

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Akademia Medyczna

Pisanie by Strażniczka on Sob Paź 31, 2015 10:26 am

Akademia Medyczna w Elrust. Jedna z najznamienitszych w całej krainie, finansowana wprost ze skarbca baronowej Deirdre. Dbając o rozwój Akademii baronowa twierdzi, iż w ten sposób poprawi byt mieszkańców oraz zabezpieczy przynajmniej przed jednym z negatywnych czynników.
Tutaj ochotnicy o rozmaitych profesjach zgłębiają wiedzę o ludzkiej fizjologii, anatomii oraz związanymi z tym wielorakimi patologiami. Jednostka powstała w czasie Wielkiej Choroby odciążając przepełnione już wtedy świątynie. Mieli zapewnić ludziom dotkniętym przez chorobę opiekę oraz odizolować ich od reszty społeczeństwa. Do pacjentów przychodzili wtedy kapłani każdej ze świątyń, wznosząc modły, część mieszkańców po stracie swoich bliskich, albo jako szczęśliwi ozdrowieńcy zostawała i pracowała w ramach wolontariatu. Właśnie tacy ochotnicy, studenci Uniwersytetu Magii, widząc absolutny brak poprawy i coraz większe żniwo Wielkiej Choroby postanowili porzucić zabobonne wierzenia i przyjąć bardziej naukowe podejście do sprawy. Zaczęli prowadzić oni szczegółowe badania, dzieląc pacjentów na grupy o podobnych wieku i płci oraz w podobnym stadium choroby. Podawali każdej grupie inne zioła, inną dietę, leczyli ich inną magią, modlili się do innych bogów, zapewniali im inne warunki otoczenia. Szczegółowo zapisywali obserwację dla każdej z grup o postępach choroby i samopoczuciu pacjentów. Niektóre z tych czynności zdaje się, ze mocno przyspieszyły zgon zarażonych, inne za to wydłużyły życie lub przynajmniej sprawiły je znośnym. Pełni nadziei drugimi wynikami, poczynili ostatni, kontrowersyjny krok by lepiej poznać chorobę, a także ludzki organizm. Pewnej nocy zabrali ciała świeżo zmarłych pacjentów i przeprowadzili pierwsze w historii miasta sekcje zwłok. Był to kamień milowy w ówczesnej medycynie lecz również zakazany owoc, kojarzony tylko z nekromantami. Skrupulatność owych młodzieńców przyniosła jednak zamierzone efekty, w Izolatce mieli kilka razy więcej ozdrowień niż w świątyniach. Wkrótce szala przechyliła się jeszcze mocniej i widok śmierci stał się na tyle rzadki, tak że zaczął dotyczyć tylko ludzi starych, czy bardzo małych dzieci, albo tych, którzy przyszli po pomoc zbyt późno.


Wcześniejsza panika i bezradność sprowadziła do świątyń tłumy ludzi, którym w tamtym czasie została tylko wiara. Lecz nie zostali oni nagrodzeni, ba, często sami się zarażali, przebywając w tak dużych skupiskach. Niektórzy mówili, że to klątwa, szeptali, że bogowie zwrócili się przeciwko im. Inni krzyczeli, że bogów już dawno nie ma, skoro pozwolili na to zło, albo, że zostali tylko ci, którym zależy na pożodze. Istnym objawieniem i ostatnią nadzieją, której się kurczowo chwytali byli wspomnieni adepci z Uniwersytetu Magii, Xagor i Olaf, jedyni potrafiący sprowadzić cud na te ziemie. Oni zaś, młodzi, z zapałem i dumą nie spoczęli na laurach. Zaczęli eliminować poszczególne części planu leczenia, szukając tego jedynego, złotego środka. Wynik nie był dla nich satysfakcjonujący, bowiem zachodziło zbyt wiele interakcji w organizmie człowieka i poza nim. Ważny więc okazał się całokształt leczenia. Nie dając jednak za wygraną wyeliminowali modlitwę, jako istotny aspekt kuracji. Udowodnili, że bez niej ludzie tak samo zdrowieją, a więc albo bogów nie ma, albo nie są do niczego potrzebni. Głosili, że nadchodzi nowa era - Era Nauki. Na to świątynni kapłani nie mogli zostać obojętni, wezwali ich zatem na otwartą debatę, ściągając uprzednio jeszcze medyków-specjalistów z dalekich miast. Debata była bardzo burzliwa, pojawiły się na niej tłumy ludzi, nie tylko mieszkańców. Była to swoista wojna o przyszłość. Młodzieńcy okazali się jednak zbyt butni, szybko dali się podpuścić i przyznali do badań na ludzkich zwłokach jakie prowadzili. W tym momencie przestało być ważne to co osiągnęli, ale to jak sprofanowali ciała. Dla wielu było to nie do przyjęcia - tłum wydał wyrok śmierci. Kapłani triumfowali. Jedynie wyznawcy boga Lhasa wyprosili łaskę w tłumie, często broniąc dwójki własnym ciałem. Xagor i Olaf wygrali sprawiedliwy sąd, a także czas na przygotowanie obrony. Na rozprawie oprócz poprzedniego składu zjawili się przedstawiciele Uniwersytetu Magii, a sędzią została sama baronowa. Po wielu dniach i licznych wstawiennictwach, mądra Deirdre oszczędziła ich życie i stanowiska, jednak wprowadziła wiele regulacji. Jedną z nich było zmodyfikowanie wniosku wynikającego z ich badań, który teraz mówił iż do życia ludzkiego i jego zdrowia trzeba podchodzić holistycznie, bowiem człowiek to nie tylko forma fizyczna, za którą stoi fizjologia i anatomia, ale również stan umysłu - czyli jego samopoczucie, emocje i dusza. Mieli przyrzec, że będą leczyć człowieka, przywracając mu równowagę na tych wszystkich płaszczyznach, a wiec zobowiązali się dopuścić do leczenia aspekt boski. Drugą obietnicą jaką mieli złożyć, to wychowanie godnych następców. Deirdre zobowiązała się wybudować im należyty budynek, zgodnie z ich wytycznymi, jednak nauki u nich miały być darmowe i dostępne dla wszystkich o jasnych umyśle i dobrym sercu. Trzecim przyrzeczeniem jakie mieli złożyć to zakaz odmówienia przyjęcia kogokolwiek, lecz pierwszeństwo miały osoby na ważnych stanowiskach, wpływających na losy miasta; następnie żołnierze, służący w armii królewskiej (tu tez zaliczano Towarzyszy); mieszkańców, a na końcu dopiero całą resztę. Badania prowadzić mogli jedynie na pacjentach, którzy sami się na to zgodzą.
Zgodnie z obietnicą powstał budynek Akademii Medycznej, w którym nie brakowało niczego. Ochotnicy przyjeżdżali z wielu stron  gotowi już od pierwszego dnia pobierać nauki. Chętnych na nowe terapie również nie brakowało. W niedługim czasie Akademia obfitowała już w całą kadrę dydaktyków i wspaniałych medyków. Wierni wszelkich bogów spotykali się w tym miejscu, modląc się o zdrowie pacjentów oraz dodając im otuchy. Magowie odwiedzali to miejsce ucząc się ciała ludzkiego i wymieniając w zamian swoją wiedzą z kapłanami, aby ci mogli skuteczniej leczyć wykorzystując magię. Nie była to magia skoncentrowana na ciele, lecz proste sztuczki, które ułatwiają pracę. Wyjałowienie bandaży, podgrzanie wody. Wszystko to jednak miało znaczenie w ratowaniu życia. Ludzie odwiedzając swoich bliskich nie musieli się z nimi żegnać, przychodzili raczej by przynieść dary w podziękowaniu za opiekę. Dzięki temu w całej części szpitalnej wisiały rozmaite obrazy, stały wazony z kwiatami, ozdobne kandelabry, a pacjenci jedli na srebrnych zastawach. Nie mylcie jednak obfitości dóbr z brakiem powagi w swoim zawodzie, Akademia Medyczna z Elrust aspiruje do najpoważniejszej i najlepszej w całej krainie, a każdy kto teraz chce przystąpić do nauk wpierw musi zdać egzamin wstępny i odbyć wolontariat.  


Dużym szacunkiem cieszą się tzw. kapłani bojowi, którzy skończywszy edukację medyczną zaciągnęli się do armii, zgłębiając magię, by móc wzmacniać żołnierzy w walce, a gdy przyjdzie potrzeba - opatrzeć ich rany. Oni głównie specjalizują się właśnie w leczeniu ran ciętych i kłutych, złamań kości oraz poparzeniami. Powiadają również, że najpotężniejsi z nich potrafią nawet przywrócić do życia poległych, zanosząc przy tym swe modły do Saralis i Lhasa o pomoc.

OOC: Poszerzona autoryzacja dla kapłana o pytania z zakresu anatomii, fizjologii i pierwszej pomocy.
avatar
Strażniczka
Admin

Liczba postów : 11

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry

- Similar topics

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach